HRS

wtorek, 24 lutego 2015

Gdzie zjeść - Warszawa - TRZECIA WAZA

Dziś po bardzooooo długiej przerwie wracamy, mam nadzieję, że na dobre. Tym razem recenzja kolejnego lokalu w Warszawie.
Powiem szczerze, że znaleźliśmy się tam dość przypadkiem. Otwieram maila a tam wiadomość:
" Restauracja "Trzecia Waza" serwuje dania i napoje w sercu Warszawy prawie od pół roku. To czas podsumowań i powiedzenia "sprawdzam". Dlatego zapraszamy do siebie, odwiedź nas, sprawdź nasze menu i nas jako fascynatów gastronomii i koneserów dobrej atmosfery! ".
No cóż, grzechem byłoby się nie wybrać. Wspólnie udało nam się znaleźć wolny wieczór, więc postanowiliśmy wykorzystać zaproszenie. Sam lokal mieści się w samym centrum Warszawy na ul. Krakowskie Przedmieście 64, zaledwie 200 m od kościoła św. Anny.
Wnętrze piękne i gustowne od razu nam się spodobało. Tak jak napisali na swojej stronie lokal jest prosty a zarazem elegancki. Karkowskie Przedmieście wieczorową porą dawało restauracji dodatkowego uroku. Usiedliśmy przy stoliku w takim miejscu, aby podziwiać to co dzieje się za oknem.
Przed wybraniem się na kolację spojrzeliśmy w menu na stronie restauracji aby wiedzieć czego się spodziewać. Wybór padł na 2 dania - ja, z racji tego, że nie byłem do końca głodny, wybrałem sobie Befsztyk Tatarski.
Ania miała większy problem, bo zastanawiała się między Confit z piersi (gęsia pierś, suszona śliwka, pomarańcza) a Polędwiczką wieprzową ( polędwica wieprzowa, grzyby leśne, kopytka, buraki, marchew, kapusta). Tutaj wybór padł na polędwiczkę, a to za sprawą kopytek. Bardzo spodobał mi się fakt, że serwują tylko piwo Lwówek w 7 odmianach.
W związku z tym, że byłem samochodem, kelnerka zaproponowała kwas chlebowy, który był pyszny. 

Po ok. 20 minutach nasze dania były
gotowe. Polędwiczka była pięknie podana, delikatna w smaku wręcz rozpływająca się w ustach, który dopełniał smak grzybów leśnych. Kopytka dosłownie „jak u mamy” w świetnej konsystencji, nie gumowe ani rozgotowane. Powiem szczerze, najbardziej smakowała mi kapusta, która była zaskoczeniem dla nas oboje bowiem przyrządzona na słodko. Mimo, że nie lubię tego typu eksperymentów, smak był tak rewelacyjny, że spokojnie mogę powiedzieć - Niebo w gębie! Szef kuchni zdradził nam, że dodał do niej miodu. Oba dania, zarówno polędwiczka jak i tatar były smaczne i w bardzo przystępnych cenach jak na Warszawę.
Podsumowując: Najedliśmy się do syta w przemiłej atmosferze uciekają od zatłoczonej na co dzień Warszawy.

6 komentarzy:

  1. Byłem tam, uważam, że została napisana rzetelna recenzja :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedyne zastrzeżenie jakie mam do tej restauracji to mało estetycznie podane potrawy.

    OdpowiedzUsuń
  3. mało estetyczne ? :) ja co jakiś czas robię im zdjęcia, bo tak mi się ich wygląd podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłem jakiś czas temu, polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Będę musiał wpaść jak będę w pobliżu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Recenzja mnie przekonała, jak następnym razem będę służbowo w Warszawie to na pewno wpadnę:)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za odwiedzenie bloga :)
Prosimy o pozostawienie śladu po sobie w postaci opinii :) Anonimowi niech zostawią swoje imie.
Dziękujemy za wszystkie komentarze

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...