HRS

piątek, 2 listopada 2012

O Paryżu słów kilka...

Paryż - miasto zakochanych. Taką właśnie sławą cieszy się to miejsce, ale ja się pytam gdzie?
4 stolica europejska odwiedzona w ciągu ostatnich 2 miesięcy, ale zdecydowanie chyba najmniej mi się spodobała. Nie mam pojęcia co zaważyło nad taką opinią, no ale za cholerę mi się nie podoba. O tym mieście jest tyle różnych opinii co ludzi. Jednym się podoba, inni są oczarowani a ja? po prostu rozczarowany i tyle.
No dobra, jedna rzecz zrobiła na mnie wrażenie, a nawet przyprawiła mnie o ciarki - tak to wieża Eiffla. Zarówno w dzień jak i w nocy. Może dlatego, że to jakieś marzenie z dzieciństwa? Może dlatego, że to był główny cel 2 dniowego wypadu - zrobić sobie zdjęcie tam? Nawet w pewnym momencie byłem w stanie zmienić zdanie na temat tego miejsca. Mianowicie ok godz. 20 wylądowałem pod Palais de Chaillot, aby zrobić fotkę pod oświetloną wieżą, a tam na schodach pełno ludzi, na dole grupka zabawiająca publiczność tańcząc break dance i nagle Eiffla zaczęła błyszczeć jak choinka, z armat polała się fontanna wody - takie majestatyczne przeżycie, wtedy poczułem chyba magię Paryża, ale to był tylko moment.
Wróćmy do rzeczywistości. Widać, że miasto to nie radzi sobie z falą imigrantów. Straszny syf na ulicach, pełno bezdomnych, białe busy wymazane sprayami i co najgorsza - szczury. Wsiadając do samolotu czytałem w jakimś brukowcu na temat Paryża - artykuł był właśnie na temat szczurów, robaków, karaluchów itp. ale nie myślałem, że to aż tak będzie widać.
Hotel mieliśmy w miarę blisko placu Pigalle, więc zaraz po przyjeździe a była to godz. 19 postanowiliśmy wybrać się na spacer pod słynne Moulin Rouge. Po drodze zaszliśmy do
Sacré-Cœur, skąd był widok na całe miasto. Można tam się dostać na 2 sposoby - po schodach, lub kolejką coś jak na Gubałówkę.
Kolejnym przypadkowym punktem spaceru była Opera Garnier. Spacer dalej kontynuowaliśmy w stronę Sekwany, aby zobaczyć oświetloną wieżę. Okazało się, że znów przypadkiem trafiliśmy do kolejnej ikony tego miasta - muzeum Luwr - ze słynną piramidą. Kilka fotek, rzut okiem na mapę i ruszamy dalej na drugą stronę rzeki, żeby dostać się pod znaną z bajki katedrę Notre Dame. Godzina 23 - a my już zwiedzonych mamy sporą część głównych atrakcji. Czas wracać do hotelu, bo jutro też jest dzień. Powrót obok Hotelu De Ville przez plac Republique i już padnięci byliśmy w pokoju. Chyba w 3 min zasnąłem. Zapomniałem jeszcze dodać, że zaraz po przyjeździe nie wiedzieliśmy gdzie się udać, więc ruszyliśmy z przystanku przed siebie - trafiliśmy pod Łuk Triumfalny i na Pola Elizejskie, tak więc w związku z tym, na kolejny dzień zostawiliśmy wieże Eiffla. Dotarliśmy  metrem na stację Ecole Militaire. Wychodzimy i naszym oczom ukazała się właśnie ona. Kilka standardowych zdjęć i ruszamy żeby dostać się na górę. Przed samą główną atrakcją były wystawione misie, kolorowe misie, które przygotowywali artyści z wielu krajów. Dochodzimy pod kasy i jest kolejka, w sumie mała...na pierwszy rzut oka. Później śmieszyła mnie reakcja wszystkich ludzi dokładnie taka sama jak nasza - patrzysz w stronę kasy spoko - mało ludzi, ale nagle podążasz na koniec kolejki a ona się nie kończy :) Odstało się swoje i w końcu upragniona kasa, bilety na górę - schodami 10,5 Euro, windą 14 Euro. Mimo stania godzinę w kolejce - naprawdę warto dostaliśmy się na 2 piętro. Tam znów kolejka na pól godziny i szczyt. Widok niesamowity. Każdemu polecam, bo przy tym widoku widok z London Eye to pikuś. Na dole regeneracja sił - gorący pies, kawa i ruszamy dalej z placu Victora Hugo pod Łuk Triumfalny i spacer całymi Polami Elizejskimi. Po drodze pod Luwr zboczyliśmy trochę w bok pod Grand Palais, następnie most Aleksandra III i bogato zdobiona kopuła Dome des Invalides. Następnie dalej pod Luwr przez Plac de la Concorde (plac zgody) - największy plac Paryża ze słynnym obeliskiem. Ostatnim punktem wycieczki 2 dniowej było zobaczenie wspomnianej już na początku wieży Eiffla nocą. Na koniec w metro i do pokoju, bo rano o 5 pobudka na samolot.
Podsumowując - mimo zarzutów, że nie da się zwiedzić Paryża w 2 dni stwierdzam że tak - da się!
Przynajmniej wszystkie największe atrakcji i to w dodatku spacerem. Również 2 dni wystarczą na wyrobienie sobie opinii. Na zdjęciach może to wszystko wygląda ładnie i fajnie, ale generalnie Paryż jest miastem brudnym, nie robiącym jakiegoś większego wrażenia. Nie mniej jednak uważam, że każdy powinien to miejsce odwiedzić, żeby wyrobić sobie swoją opinię.

Powoli powstaje mój nowy blog i tam znajdziecie wkrótce kilka porad.

6 komentarzy:

  1. A ja Ci powiem, że się mylisz. Właśnie dlatego, że na Paryż miałeś tylko 2 dni, nie poczułeś prawdziwego klimatu i nie poznałeś tego miasta. Bo już samo pośpieszne bieganie od zabytku do zabytku ma niewielki urok. Tym bardziej, że okolice zabytków przyciągają właśnie najwięcej bezdomnych, naciągaczy i brudu. Tymczasem prawdziwa magia Paryża kryje się w malutkich uliczkach, w zakamarkach Montmartre'u, w Dzielnicy Łacińskiej z uczelniami i księgarniami, na rue Mouffetard, która z każdego kącika woła sklepikiem z regionalnymi przysmakami i małymi knajpkami, w paryskich parkach, z których najpiękniejszy jest oczywiście Parc des Bouttes-Chaumont..mogłabym wymieniać i wymieniać :) musisz tam koniecznie wrócić - tym razem na dłużej. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że gdybym tam dłużej pobył zmienił bym zdanie. To jest moja opinia po tym co zobaczyłem i się jej trzymam, ale dziękuję za podpowiedź. Pewnie w przyszłości jeszcze odwiedzę

      Usuń
  2. Niestety nie zgodze sie z Twoja opinia. Zachowales sie jak typowy turysta, dla którego nie liczy sie jakosc, tylko ilosc - szybko, szybko i duzo zdjec. Po takim "zwiedzaniu" nie powinienes wydawac opinii na temat tego miasta i zbytków. Niewiele widziales, nie poczules klimatu tego miejsca, ale ciezko o to, jesli sie biega i cyka fotki co wiekszych obiektów, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze? Nie było pośpiechu. Poleciałem tam tylko i wyłącznie zrobić sobie zdjęcie pod wieżą eiffla, a że przy okazji udało mi się zwiedzić znacznie więcej - fajny dodatek. To jest moja opinia i nikt nie karze się z nią zgadzać. Każdy widzi świat swoimi oczami i tak jak napisałem - jest tyle opinii o tym mieście ile jest ludzi.

      Usuń
  3. Zgadzam się z powyższymi wypowiedziami :) Paryż jest zachwycającym miastem, jego urok kryje się właśnie w życiu codziennym, w spacerach wąskimi uliczkami, naturalnym niewymuszonym stylu paryżan, w małych kawiarenkach, uprzejmości mieszkańców. To żywe, dynamiczne miasto które wraz z upływem czasu można kochać coraz bardziej.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za odwiedzenie bloga :)
Prosimy o pozostawienie śladu po sobie w postaci opinii :) Anonimowi niech zostawią swoje imie.
Dziękujemy za wszystkie komentarze

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...